| Z powodu "trudnej sytuacji ekonomicznej" włocławskie szkoły zwalniały informatyków. Teraz trzeba im płacić odszkodowania i wynajmować prywatne firmy do wykonania ich zadań.
Wiosną dyrektorzy włocławskich szkół otrzymali pismo od prezydenta Włocławka o konieczności redukcji etatów SIO (Systemu Informatycznej Obsługi). Jak poinformowała nas Monika Budzeniusz, rzecznik prasowy prezydenta Włocławka, decyzje były podyktowane trudną sytuacją ekonomiczną szkół. Zwolnieni informatycy odwołali się do sądu pracy i część z nich wygrała sprawy. - Duży wpływ na wynik postępowania miał fakt, że pracownicy administracyjnej obsługi szkół otrzymali podwyżki - mówi jeden z dyrektorów. - Trudno więc było przekonać sąd argumentem o oszczędnościach. W efekcie zamiast planowanych zysków, operacja przyniosła nieplanowane straty. W jakiej wysokości, tego Urząd Miasta nie wie. - Urząd Miasta nie jest pracodawcą i nie ma informacji na temat ewentualnych spraw sądowych - mówi Monika Budzeniusz. Z informacji uzyskanych od dyrektorów wynika, że wartość niektórych odszkodowań sięga pięciokrotności uposażenia informatyków. Dodajmy, że pełny etat informatyka wynosił około 1200 złotych brutto. Wypłacanie odszkodowań to zmartwienie samorządu, natomiast dyrektorzy muszą się martwić o to, kto będzie wypełniał obowiązki zwalnianych osób. Często zdarzało się bowiem, że informatycy nawet po wygranych sprawach, nie chcieli już wracać na dawne miejsca pracy, i znaleźli zatrudnienie w prywatnych firmach. Do kuriozalnej sytuacji doszło w Zespole Szkół Muzycznych, gdzie swoje obowiązki, jako pracownik takiej firmy, wypełniał zwolniony przez szkołę informatyk. - Przyszedł w charakterze pracownika płockiej firmy, z której usług musieliśmy skorzystać - mówi Grzegorz Wysocki, dyrektor Zespołu Szkół Muzycznych. - Policzył nam 90 złotych za każdą godzinę pracy. Czy informatycy są potrzebni w szkołach? Cóż, kilka lat temu ratusz zadecydował o zatrudnieniu ludzi na te stanowiska i poniósł koszty ich wyszkolenia, więc najwyraźniej tak. Nie w każdej szkole informatyk stracił posadę. - Pracownikom szkół zlikwidowano etat o wymiar etatu SIO, ale w wielu przypadkach nie powodowało to zwolnień, gdy dyrektor miał inny wolne inne stanowisko administracyjne - dodaje Monika Budzeniusz, przyznając jednocześnie, że ratusz nie ma pojęcia, ilu informatyków zostało zwolnionych. Z informacji od dyrektorów wiemy, że w niektórych placówkach informatycy formalnie przesunięci na inne stanowiska w rzeczywistości nadal wykonują dawne obowiązki.
Źródło: Nowości Włocławskie
, 29-09-2008, odsłon: 178 | |