| Rozbita szyba, wygięte poszycie drzwi w policyjnym radiowozie i guz na głowie sprawcy, to efekt nocnej awantury przed jednym z brodnickich lokali.
Winien, jak zawsze, jest nadmiar alkoholu. Po północy z piątku na sobotę, dyżurny policji otrzymał telefon. Ktoś poinformował, że został pobity w lokalu "Stajnia". Skierowano na miejsce patrol policji. Na miejscu okazało się, że zgłaszający w stanie upojenia alkoholowego, wywołał awanturę. Dwudziestopięcioletni Marcin K. skuty kajdankami, trafił do przedziału dla zatrzymanych policyjnego renault kangoo. Takie postępowanie rozwścieczyło krewkiego młodzieńca, który głową "z byka" rozbił boczną szybę auta i kopiąc nogami wgniótł wewnętrzne poszycie drzwi. - Wytrzeźwieje to wyjaśnimy wszystkie szczegóły zajścia w lokalu. Nie mamy jeszcze wyceny szkód dokonanych przez Marcina K. Jak będą większe niż 250 złotych, to czeka go odpowiedzialność karna za przestępstwo. Nadmiar alkoholu zwykle odbiera rozum i powoduje, że wpada się w kłopoty - mówi Lech Kamiński, naczelnik sekcji kryminalnej brodnickiej policji.
Źródło: Gazeta Kujawska
, 05-10-2008, odsłon: 180 | |